Co o Duchowej Adopcji wiedzieć się powinno...

Centralny Ośrodek Duchowej Adopcji istnieje na Jasnej Górze. Każda osoba, która włącza się do Ruchu zobowiązuje się do modlitwy w obronie poczętego życia oraz do osobistego wypełniania Jasnogórskich Ślubów Narodu. Dzięki przynależności do Ruchu udziela się pomocy zarówno dzieciom poczętym, których życie jest zagrożone i ich rodzinom, jak i cierpiącym z powodu grzechu zabójstwa poczętego dziecka.

Jak zrodziła się duchowa adopcja?
Powstała po objawieniach w Fatimie, stając się odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, które najbardziej ranią Jej Niepokalane Serce. W roku 1987 została przeniesiona do Polski. Pierwszy ośrodek duchowej adopcji powstał w kościele OO. Paulinów w Warszawie. Stąd rozprzestrzenia się na cały kraj i poza jego granice.

Co to jest duchowa adopcja?
Duchowa adopcja jest modlitwą w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki. Trwa 9 miesięcy i polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańcowej: radosnej, światła, bolesnej lub chwalebnej oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Osoba decydująca się na adopcję duchową nie wie, jakiej narodowości jest dziecko. Jego imię zna tylko Bóg. Do modlitwy za poczęte dziecko można dołączyć dowolnie wybrane dodatkowe postanowienia.

Jakie mogą być te dodatkowe postanowienia?
Dodatkowymi postanowieniami mogą być np.: częsta spowiedź i Komunia św., adoracja Najśw. Sakramentu, czytanie Biblii, post o chlebie i wodzie, walka z własnymi nałogami, pomoc osobom potrzebującym lub inne dodatkowe modlitwy (litanie, nowenny, koronki...). Należy jednak podejmować postanowienia realne, mając na uwadze indywidualne możliwości ich wypełniania. Niektórzy zadają sobie pytanie: czy można podejmować duchową adopcję bez dodatkowych postanowień? Odpowiedź brzmi: tak. Dodatkowe postanowienia nie są obowiązkowe, zależą od dobrej woli i zapału adoptującego.

Jakie są owoce duchowej adopcji?
Duchowa adopcja skutecznie leczy głębokie zranienia wewnętrzne spowodowane grzechem aborcji. Pozwala matkom odzyskać wiarę w Boże Miłosierdzie, przynosząc pokój ich sercom. Jako bardzo konkretny, bezinteresowny i osobisty dar (modlitwy, ofiary i post), pomaga w szczególności ludziom młodym kształtować charakter, walczyć z egoizmem, odkrywać radość odpowiedzialnego rodzicielstwa, uzdalniając do postrzegania miłości i płciowości oczyma Boga. Ucząc systematycznej modlitwy i pozytywnego działania pogłębia kontakt z Bogiem. Pomaga odkrywać głęboki sens zaniedbanych praktyk ascetycznych. Może się stać czynnikiem odrodzenia wspólnej modlitwy i miłości w rodzinie.

Kto i ile razy może podejmować duchową adopcję?
Każdy: osoby świeckie, konsekrowane, mężczyźni, kobiety, ludzie w każdym wieku. Dzieci podejmują ją pod opieką rodziców. Duchową adopcję mogą podejmować także osoby żyjące w związkach niesakramentalnych, osoby rozwiedzione. W szczególny sposób zachęcamy do tej modlitwy osoby młode, zastanawiające nad wyborem własnego powołania, narzeczonych przygotowujących się do sakramentu małżeństwa, młode małżeństwa, zwłaszcza oczekujące na poczęcie dziecka, także rodziców i dziadków. Osoby chore, nawet nie opuszczające swego łóżka mogą także włączyć się w ten ruch modlitewny. Można decydować się na nią wiele razy – ale za każdym razem adopcja dotyczy tylko jednego dziecka – pod warunkiem wypełnienia poprzednich zobowiązań. Za każdym razem trzeba jednak złożyć przyrzeczenie. Jeśli w jakimś dniu zapomni się odmówić modlitwę nie jest to grzechem. Grzechem, bowiem jest świadome i dobrowolne zlekceważenie składanego Bogu przyrzeczenia. Przerwa, która trwa dłuższy czas (miesiąc lub dwa), przerywa duchową adopcję. Należy wtedy ponowić przyrzeczenie i starać się je dotrzymać. W wypadku krótkiej przerwy należy duchową adopcję kontynuować, przedłużając modlitwę o opuszczone dni.

Czy przyrzeczenia duchowej adopcji muszą być składane uroczyście?
Wskazane jest, by przyrzeczenia były przeprowadzane uroczyście (w kościele, w obecności kapłana), ale można je złożyć także prywatnie, np. korzystając z audycji radiowej na ten temat. Dzięki temu duchową adopcję mogą podjąć także osoby starsze, niepełnosprawne.

W jaki sposób można złożyć przyrzeczenia prywatnie?
Odczytać formułę przyrzeczenia (najlepiej przed Krzyżem lub obrazem) i od tego momentu przez kolejnych 9 miesięcy odmawiać jedną dowolnie wybraną tajemnicę różańca oraz modlitwę w intencji dziecka i rodziców. Dla zapamiętania dobrze jest zapisać datę rozpoczęcia i zakończenia modlitwy.

Jak krzewić modlitewny ruch duchowej adopcji?
Można pozyskiwać osoby zainteresowane duchową adopcją wśród znajomych i rodziny. Następnie postarać się o zgodę proboszcza na przeprowadzenie przyrzeczeń duchowej adopcji w kościele. Warto też skontaktować się z ośrodkami duchowej adopcji, gdzie można uzyskać materiały, informacje oraz pomoc.

Misterium Męki Pańskiej w Górce Klasztornej
• 25, 26 marca 1, 2 kwietnia 2023
• Misterium rozpoczyna się Mszą św. o godz. 14:00
• zakończenie ok. godz. 17:30

Tegoroczne misterium jest dla nas wielką mobilizacją sił modlitewnych w trudnych czasach, które przeżywamy. Tocząca się wojna oraz męczeństwo wielu ludzi na Ukrainie skłania nas nie tylko do refleksji, ale przede wszystkim do czynów i modlitwy. W czasie trwania Misterium Męki Pańskiej w tym roku wzbudzimy intencje wszystkich, którzy prosili nas o modlitwy w tym szczególnym miejscu. Będziemy modlić się o pokój na Ukrainie, w Europie i całym świecie. Pamiętać będziemy o naszych męczennikach góreckich Misjonarzach Świętej Rodziny, którzy zginęli zamordowani w 1939 roku, jak również o wszystkich, którzy zginęli w okrutnej wojnie na Ukrainie.

Przeżywając czas Wielkiej Nowenny przygotowania do 950 rocznicy Objawienia Matki Bożej w Góreckim Gaju, jesteśmy w trakcie trwania roku 100 lecia pobytu Misjonarzy Św. Rodziny w Górce Klasztornej. Pamiętamy o KRZYŻACH GÓRECKICH, które zostały podarowane 271 lat temu przez fundatorów.

W TYM ROKU PODCZAS MISTERIUM BĘDĄ POŚWIĘCONE W SPOSÓB UROCZYSTY KRZYŻE PRZEZ WAS PRZYWIEZIONE, CZYM ZYSKAJĄ ODPUST NA GODZINĘ ŚMIERCI.
BĘDĄ RÓWNIEŻ DO ZAKUPIENIA IKONY ŚWIĘTEJ RODZINY JAKO PATRONKI NA TRUDNE CZASY, KTÓRE RÓWNIEŻ POŚWIĘCIMY W MIEJSCU OBJAWIANIA MATKI BOŻEJ.

Na miejscu możliwość zamówienia Mszy św. odprawianych w Sanktuarium. Będzie stoisko i osoby kompetentne z Apostolstwa Dobrej Śmierci. Możliwość zakupienia tradycyjnych chlebków poświęconych w czasie trwania Misterium. Można zaopatrzyć się w cudowną wodę ze źródełka.

• Grupy zgłaszamy po przybyciu na miejsce w punkcie przyjmowania grup w Domu Pielgrzyma.
• Posiłki dla grup zgłaszamy telefonicznie deklarując godzinę wydawania posiłku (12:00, 13:00).
• Wydajemy tylko obiady dwudaniowe w cenie 30 zł.
• Przy zamawianiu posiłku podajemy ilość osób, godzinę, kto zgłasza i numer telefonu.
• Na miejscu będzie działać dla pielgrzymów indywidualnych oraz grup, wydawanie posiłków w miejscu ARKA od godziny 10:30.

Religijność nie na pokaz

A po co jest? Najprostsze i najbardziej oczywiste sprawy bywają czasem najbardziej zaskakujące. Jak się nie pogubić w swoim życiu duchowym? Strzeż się, by twoja pobożność nie była na pokaz. To pierwsze wskazanie „Konstytucji królestwa” w tej jej części, która odnosi się do życia wewnętrznego ucznia Chrystusa.

„Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.

Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.

Tylko to?

"Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
(...)
Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie".

Jeśli oczekujesz, że Bóg nagrodzi twoją pobożność, nie szukaj za nią nagrody od ludzi.
Proste i jasne wskazanie Jezusa. Ale...

Najprostsze i najbardziej oczywiste sprawy bywają czasem najbardziej zaskakujące. Tak było właśnie ze mną, kiedy słuchałem konferencji pewnego kapłana. Mówił o znaczeniu modlitwy i innych praktyk religijnych. I zaczął od wskazania na ich pierwszy i podstawowy sens: oddanie czci Bogu. Tym jednym przypomnieniem oczywistości poukładał całą dotąd
rozsypaną układankę mojego myślenia o tej sprawie. Pobożność nie jest w pierwszym rzędzie po to, by coś pokazać. Nawet Bogu. Tym bardziej nie jest w pierwszym rzędzie po to, by coś zyskać. To wszystko skutki tego pierwszego i podstawowego: pobożność jest po to, by oddać część Bogu. Po to składam ręce do modlitwy, po to przychodzę na niedzielną Eucharystię...

Jasne, bywa zapewne tak, że w człowieku mieszają się różne motywy jego pobożności. Jeśli jednak zbyt łatwo dopuszczasz, że można na niej zyskać nie tylko u Boga, ale też u ludzi, grozi ci, że wkrótce na tym się skoncentrujesz. Bo Boża łaska nie jest przecież często tak namacalna, jak mile łechtająca dobra opinia u bliźnich. Łatwo w takich okolicznościach skoncentrować się na swoim wizerunku człowieka pobożnego, nie na szczerym oddawaniu czci Bogu...

Co istotne, Jezusowi nie chodziło chyba o to, by zawsze swoją pobożność ukrywać. Wśród niewierzących czy wstydzących się swojej wiary pokazanie jej jest wręcz konieczne; ma walor świadectwa. Tyle że w takich środowiskach chrześcijanin za swoje pobożne czyny nie otrzyma żadnej nagrody. Raczej narazi się na szyderstwa i wzgardę. Chodzi więc raczej o to, by nie obnosić się ze swoimi pobożnymi praktykami w takich okolicznościach, w których spotkają nas za nie uznanie i pochwały.

Czasy mamy takie, że podobne sytuacje chyba nie zdarzają się dziś zbyt często. Pobożność nie jest w modzie. Ciągle jednak bywają środowiska czy sytuacje, w których pobożność jednak może być nagrodzona ludzkim uznaniem. Ot, rekolekcyjna wspólnota. Jakże trudno po skończonej Mszy pierwszemu wstać z klęczek i wyjść z kaplicy, prawda? Co inni sobie o mnie pomyślą? Albo post: czy trzeba z oburzeniem odmawiać znajomym, którzy w środę zaprosili nas na kawę i ciasto, a zapomnieli o tym, że tego dnia pościmy? Zasadniczo jednak religijność na pokaz nie jest dziś chyba wielkim problemem. Gorzej z praktykami religijnymi w ogóle...

Jałmużna, modlitwa, post. W tej kolejności. Jezus tu do nich specjalnie nie zachęca, ale przez ich przypomnienie niejako akceptuje zastaną kolej rzeczy: tak, w takich czynach wyraża się ludzka pobożność. Wydaje się, ze to dobra okazja, by sobie o przypomnieć o ich istnieniu.

Jałmużna? Jest po to, żeby pomóc biednemu. Dzięki niej pewnie i tak ów biedny człowiek nie zaspokoi wszystkich swoich potrzeb, ale pozwala mu ona zrobić krok dalej. Ma też znaczenie dla tych, którzy ją dają. Przypomina o Bogu, prawdziwym właścicielu wszystkich dóbr tego świata. Przypomina o Jego woli, by dobra te służyły wszystkim, bez wyjątku ludziom, co stawia bardziej zamożnych (od żebraków) w niewygodnej roli nie właścicieli dóbr, ale zarządców wspólnego dobra. W końcu jałmużna, oczywiście ta większa niż parę groszy, uczy też znosić bliźniego, dostosowywać się do jego uwierającej inności. Zwłaszcza wtedy, gdy odkrywamy, że daliśmy się naciągnąć. Tak, to twarda szkoła prawdziwej pobożności...

Modlitwa? Jezus powiedział o niej w „Kazaniu na górze” nieco szerzej i parę nauk dalej znów do niej powróci. Poświęcony jej będzie kolejny odcinek tej opowieści. Teraz tylko przypomnienie, że jest spotkaniem z Bogiem. Tak, spotkaniem. To nie tylko mówienie do Niego. I chyba nie tylko rozmowa, choć oczywiście Bóg do nas też mówi: przez słowa Pisma Świętego, jakieś natchnienia, drugiego człowieka, spotykające nad wydarzenia... Modlitwa to przede wszystkim spotkanie. A że człowiek staje się taki jak Ten, z kim przestaje....Nie, stanowczo bez modlitwy nie uda się upodobnienie się do Mistrza...

No i post.. W XXI wieku niepotrzebny? Wręcz przeciwnie. Nie jest prawdą, jakoby jego celem była duchowa tresura; pokazanie sobie i Bogu, że potrafię. Post jest – jak tłumaczył święty Jan Paweł – by syty zrozumiał głodnego. By zobaczył jak to jest, gdy głowę zaprząta myśl o zaspokojeniu najbardziej podstawowych potrzeb.

A wielu z tych, którzy spróbowali mówi też, że ma wielką moc wypraszania u Boga różnorakie łaski. Chyba nawet wiem czemu. Modlitwa prośby to tylko słowa. Post to pokazanie Bogu, że mi naprawdę zależy; że dla sprawy o którą proszę gotów jestem też coś poświęcić. To chyba dość mocny argument w przekonywaniu Boga, że mimo iż planował inaczej, jednak warto...

Jałmużna, modlitwa, post. Ważne by nie były na pokaz. Ale ważne też chyba, by w ogóle były...

(tekst zaczerpnięty z www.wiara.pl)

WIELKI POST

Okres Wielkiego Postu, to czas walki z własnymi słabościami, umocnienia wiary, gorliwej modlitwy, refleksji nad życiem, rozpoznawania woli Bożej, wobec każdego z nas, i wreszcie to czas pokuty i nawrócenia się do Boga.

Początkowo, jak pisze św. Ireneusz, żyjący w II wieku, był to okres zaledwie 40. godzin postu, obejmował Wielki Piątek i Wielką Sobotę. W III wieku post rozszerzono na cały tydzień, a około V wieku, czas przygotowania do uroczystości Zmartwychwstania wydłużono do 40 dni, na pamiątkę 40 dni postu Jezusa na pustyni i 40 lat wędrówki ludu wybranego z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej. Ponieważ Post nigdy nie obejmował niedzieli, w VII wieku do pełnego okresu 40. dni dołożono brakujące sześć dni i stąd jego początek przesunął się na środę, którą później nazwano „Popielcem”.

Symbolami Wielkiego Postu są: liczba czterdzieści, popiół, krzyż, kolor fioletowy oraz nabożeństwa Drogi Krzyżowej, Gorzkich żali i Triduum Paschalnego.

Liczba czterdzieści - jest symbolem i znakiem w czasie którym: Mojżesz bez jedzenia i picia przebywał na górze Synaj, po czym otrzymał od Boga tablice zawierające Dziesięć Przykazań; Eliasz przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy szedł do Bożej góry Horeb; Jezus przez czterdzieści dni pościł na pustyni. Naród Wybrany przez czterdzieści lat wędrował z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej.

Popiół - otrzymywany ze spalonych palm, poświęconych w Niedzielę Palmową poprzedniego roku, przypomina, że wszystko, co ziemskie, co uczynione z prochu ziemi, znów obróci się w proch. Posypywanie głów popiołem jest znakiem marności i przemijalności człowieka, którego ciało po śmierci ulegnie rozpadowi, a jedynie duch pozostanie żywy.

Krzyż - znak krzyża jest symbolem wiary. Przypomina, że człowiek ma naśladować Chrystusa w Jego bolesnej drodze i śmierci krzyżowej. Najstarszą wzmiankę o krzyżu znajdujemy w gnostyckich „Aktach Piotra” z II wieku. W IV wieku znak krzyża wprowadzono do liturgii, jako stały zwyczaj. Żegnanie się krzyżem jest najbardziej zwięzłym, zewnętrznym wyznaniem wiary, najkrótszą modlitwą, szczególnie wtedy, gdy przychodzi nam się zmierzyć ze złem.

Fiolet - kolor stale obecny w liturgii Wielkiego Postu powstał z połączenia kolorów czerwonego i niebieskiego. Oznacza duchową walkę (czerwień - cielesność, błękit - kolor nieba). Wskazuje na cierpienie Jezusa, który przez swą męczeńską śmierć krzyżową połączył ziemię z niebem.

Okres Wielkiego Postu, to szczególny czas łaski, w którym Jezus poprzez swoją Mękę i śmierć na krzyżu wychodzi naprzeciw człowiekowi zagubionemu w grzechach, aby dać mu nowe życie w szczęśliwości wiecznej.

W uroczystość Objawienia Pańskiego błogosławi się kredę, kadzidło i mirrę. Dawniej błogosławiono również złoto, które oznaczało godność Jezusa jako Króla. Wierzono, że noszący je człowiek nie będzie chorował. Kadzidło symbolizuje Najwyższego Kapłana; Jego wonią wypełniamy nasze domy i mieszkanie na znak, że wszystko pragniemy czynić na chwałę Boga. Mirra – używana do uśmierzania bólu i do namaszczania ciał zmarłych – była zapowiedzią Pańskiego pogrzebu. Kreda, błogosławiona jest, aby nią oznaczyć drzwi naszych domów na znak, że przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Jest to także zewnętrzny znak naszego świadectwa, że jesteśmy katolikami.

Podczas wizyty duszpasterskiej, tzw. kolędy naznaczane są drzwi naszych domów i mieszkań znakiem „C+M+B”. Znak ten jest skrótem od łacińskiej sentencji „Christus Mansionem Benedicat”, która oznacza „Niech Chrystus błogosławi ten dom”. Po ostatniej literze dodaje się jeszcze jeden krzyż i wpisuje aktualny rok. Całość więc powinna wówczas wyglądać tak: „C+M+B+2023”. Należy także pamietać, że znaki pomiędzy literami nie oznaczają znaku „plus” z matematyki. Można je odczytywać jako krzyż.

Często spotykana forma „K+M+B”, która ma nawiązywać do trzech mędrców ze wschodu - Kacpra, Melchiora i Baltazara nie ma żadnych podstaw biblijnych. Ich imiona nie są wymienione w żadnej z Ewangelii, a legenda o nich powstała dopiero w średniowieczu.